Przejdź do głównej zawartości

Posty

"High Hopes"

  Tekst tego przepięknego utworu jest wyrazem tęsknoty Davida Gilmoura za beztroskimi czasami dzieciństwa. Śpiewa o przemijającej młodości, której kres zmienił całkowicie jego sposób postrzegania świata. Dawniej wszystko wydawało się prostsze, piękniejsze, bardziej ekscytujące. Nawet trawa była bardziej zielona. Ale to już przeszłość. Nie znam człowieka, który tak, jak gitarzysta i wokalista zespołu Pink Floyd, nie miałby podobnych refleksji. Kiedyś było lepiej! E tam, kiedyś to było wręcz wspaniale. Po prostu raj na ziemi. Nie mam najdrobniejszego zamiaru wyszydzać takich myśli. Sam im bardzo często ulegam. Uważam to za normalną ludzką rzecz. Po co zatem o tym piszę? Bo właśnie znów mnie to dotknęło, prawdopodobnie tak jak wielu z Was. Na kompozycję "High Hopes" zwróciłem uwagę właśnie dlatego, że złapałem się na tego typu wspominkach, słuchając płyt Pink Floyd w związku z moim artykułem sprzed dwóch tygodni. Najpierw zatęskniłem za spotkaniem z przyjaciółmi w ulubionym pubi...

"Karma Police"

  Tekst piosenki w humorystyczny sposób opowiada o ponoszeniu odpowiedzialności za swoje czyny i unikaniu kary wymierzonej przez karmę i jej tajemniczych umundurowanych funkcjonariuszy. Tytułowa „policja karmy” to żartobliwe, wymyślone przez członków zespołu hasło. Kiedy ktoś zrobił coś niewłaściwego, muzycy straszyli, że zadzwonią na „policję karmy”. Dowcip przyjął się na tyle dobrze, że posłużył za tytuł oraz myśl przewodnią piosenki. Ciekawostką jest to, że członkowie zespołu Radiohead mieli całkiem skrajne podejście do samej karmy. Ed O'Brien twierdził: „Przeznaczenie, które zależy od twoich uczynków w poprzednim życiu to, moim zdaniem, bzdury, ale w coś trzeba wierzyć”. Z kolei zdaniem Thoma Yorke’a karma jest ważna. "Myśl, że istnieje coś takiego, jak karma, czyni mnie szczęśliwym”, mówił wokalista, dodając: „dedykujemy »Karma Police« wszystkim, którzy pracują dla dużych firm. To piosenka przeciwko szefom”.  Dla mnie ta fantastyczna piosenka jest świetną ilustracją temat...

"Comfortably Numb"

W kluczowym momencie rock-opery „The Wall”, Pink ugina się pod ciężarem sławy oraz własnych problemów emocjonalnych. Zamknięty w pokoju hotelowym popada w stan apatii i odurzenia. Ponieważ za kilka chwil rozpocznie się koncert, manager artysty próbuje za pomocą leków doprowadzić Pinka do stanu, który pozwoli mu wyjść na scenę. W rolę lekarza odpowiedzialnego za „reanimację” muzyka wcielił się Roger Waters. Kiedy medyk usiłuje postawić Pinka na nogi, ten prowadzi wyrażony słowami Davida Gilmoura wewnętrzny monolog. Odurzona gwiazda pogrążyła się w stanie „przyjemnego odrętwienia”. Nie odczuwa już bólu. Świat stał się odległy jak statek na horyzoncie, a słowa lekarza do świadomości Pinka nie docierają. Czując się wyalienowanym, ubolewa nad „utraconym snem” oraz przyszłością, która stała się właśnie teraźniejszością. Jednak nie taką, o której Pink marzył, będąc dzieckiem. "Comfortably Numb" zespołu Pink Floyd towarzyszyło mi od kilku tygodni. Po pierwsze dlatego, że sam się czuj...

"Only Time"

  Piosenka "Only Time" mówi o akceptacji losu bez względu na wydarzenia, których doświadczamy. Nieważne czy dobre czy złe. Sugeruje, że nie powinniśmy nadmiernie przejmować się przyszłością, ale poddać się swobodnemu biegowi życia i poczekać na to, co przyniosą kolejne dni, miesiące i lata. Najważniejsze rzeczy przytrafiają się nam najczęściej wtedy, kiedy najmniej się ich spodziewamy. W tekście widoczne są wyraźne akcenty upływu czasu jako siły, która leczy ból. Enya podkreśliła to też w wywiadzie dla "East Bay Times", w którym wprost powiedziała: "Chociaż nie usunie rany, czas przyniesie poczucie normalności, które jest ważne w twoim życiu". Kompozycja zyskała nowe znaczenie w rok po wydaniu singla, po zamachu na World Trade Centre. 8 listopada 2001 roku Enya wykonała "Only Time" w specjalnym wydaniu programu Larry King Live, dedykowanym ofiarom tej tragedii. Tekst piosenki zaczął być utożsamiany z żałobą po zniszczeniu WTC, a wielu dotkniętych...

"Dziewczyna Bez Zęba Na Przedzie"

Piosenka Kultu „Dziewczyna Bez Zęba Na Przedzie” to opowieść o romansie, który zakończył się równie szybko, jak się zaczął. Kazik śpiewa tutaj o krótkiej, lecz wiele znaczącej znajomości z tytułową kobietą. Poznał ją w chwili swojej słabości, gdy czuł się osamotniony. Pojawiła się znikąd i momentalnie wywróciła jego życie do góry nogami. Spędzili ze sobą upojną noc, po której jednak nie udało im się kontynuować tej znajomości. Oczekiwania autora okazały się zupełnie inne niż jego wybranki. Tam, gdzie on dostrzegł potencjał trwałego uczucia, ona widziała tylko jednorazową, niewiele znaczącą przygodę. Bohaterowi nie pozostało więc nic innego jak tylko pogodzić się z tą sytuacją i pozwolić dziewczynie odejść. Widzimy jednak, że mimo niespełnionej miłości i tak ta przelotna relacja zdążyła postawić go na nogi. Chociaż nie było im dane być ze sobą dłużej niż parę chwil, będzie jej wdzięczny do końca życia za to, co dostał. Po wielu miesiącach opierania się na produkcji zagranicznej, wróciłe...

"Bring Me To Life"

  Amy i Paul śpiewają w tej piosence o tym, że potrzebny im jest ktoś, kto wybawiłby ich od cierpienia. Może ono być spowodowane depresją, toksycznym związkiem, uzależnieniem czy czymkolwiek. Istotne jest, że czują jak gasną pod wpływem swoich demonów. Sytuacja ulega zmianie, kiedy się spotykają. Od pierwszego wejrzenia czują, że potrafią się przejrzeć na wylot. Dostrzegają  i świetnie rozumieją ciężar noszony przez tego drugiego. Pierwszy raz od dawna pojawia się w ich sercach nadzieja. Mogą się wzajemnie przywrócić do życia. Zaczynają wierzyć, że są uratowani. Mrok i problemy, w których tkwili będą tylko koszmarnymi wspomnieniami. Przesłanie utworu "Bring Me To Life" zespołu Evanescence jest niezwykle proste. Nieważne jak bardzo czujemy się wyalienowani: zawsze znajdzie się ktoś, kto wyciągnie do nas pomocną dłoń. Najczęściej w najmniej oczekiwanym momencie, ale tak się zdarzy. Nie należy zatem się załamywać i tracić nadzieję na lepsze jutro. Piosenka bardzo klimatyczna. Ni...

"Shadowplay"

  "Shadowplay" jest, jak większość pozostałych kompozycji Joy Division, utworem niezwykle osobistym. Tutaj też na pierwszy plan wychodzą problemy egzystencjalne z jakimi boryka się wokalista Ian Curtis. Znowu tematem głównym jest zagubienie i alienacja. Co prawda, w tej piosence bohater przynajmniej próbuje zbliżyć się do drugiego człowieka. Coś jednak zawsze mu przeszkadza. Najistotniejszym przekazem (dla mnie) jest poczucie samotności wśród tłumu ludzi. Stoi na scenie. Widzi jak "w czterech rzędach tańczą na podłodze", a nie potrafi się z nimi porozumieć. Chociaż przebywa wśród nich na koncertach czy w klubach, to stale oddziela go od nich niewidzialna bariera. Patrzy za każdym razem jak odchodzą, a on pozostaje sam w "pokoju bez okien", w którym odnajduje "prawdę" o swoim wyobcowaniu. Pozostawiony z własnymi myślami zmierzającymi do konstatacji, że nie musi grać w grę cieni nazywaną życiem. Daleki jestem od tak drastycznych analogii poruszając...