Przejdź do głównej zawartości

Posty

"Zombie"

The Cranberries znani do 1993 roku ze spokojnych ballad, rok później całkowicie wywrócili swój wizerunek wściekłą i antywojenną piosenką „Zombie”. Protest song został napisany w odpowiedzi na przemoc spowodowaną konfliktem w Irlandii Północnej, rodzinnym kraju wokalistki Dolores O'Riordan. Zbombardowanie centrum miasta Warrington przez IRA 20 marca 1993 r., w wyniku którego zginęło dwoje dzieci, wzbudziło w artystce pokłady wzburzenia, które wyraża utwór. Ta agresywna piosenka sprawiła, że zespół zyskał międzynarodową popularność. Menedżer The Cranberries twierdził później, że O'Riordan podarła czek na milion dolarów, który dostała z prośbą o skomponowanie piosenki o mniejszym ładunku politycznym. Przyzwyczaiłem się do tego, że moje skojarzenia potrafią zaskakiwać. Bywają pokrętne – to fakt. Prawdopodobnie nie inaczej jest tym razem. Utwór dla większości o wojnie, a dla mnie o skrajnym buncie, tyle tylko, że osadzonym w wojennych realiach. Zagrał mi w głowie podczas przeprowadz...

"Killing in the Name"

W marcu 1991 roku w Los Angeles doszło do brutalnego pobicia na tle rasistowskim. Ofiarą był nikomu nie wadzący Afroamerykanin Rodney King. Oprawcami funkcjonariusze miejscowej policji. Cały incydent nabrał potężnego rozgłosu tylko dlatego, że został w pełni sfilmowany. Gdy w kwietniu 1992 roku sprawcy zostali uniewinnieni, decyzja ta wywołała najgorsze zamieszki w Stanach Zjednoczonych od lat 60.  Jedną z odpowiedzi na te wydarzenia było wydanie przez zespół Rage Against the Machine debiutanckiego singla o wymownym tytule „Killing in the Name”. Ten protest song stanowi unikalną fuzję rapu i rocka i jest wściekłą piosenką o rasizmie, policyjnej brutalności i buncie. Zdecydowanie ma moc poruszyć tłum jak mało która piosenka w historii ludzkości. Ten kawałek, mimo tak niewielu słów, niesie za sobą niezwykle poważne przesłanie. Autor wymierza tu cios amerykańskiemu społeczeństwu. Uświadamia, że wielu funkcjonariuszy policji w USA, ludzi cieszących się autorytetem, należy do Ku Klux Kl...

"Somebody Told Me"

  „Somebody Told Me” to pierwszy singel zespołu The Killers z ich debiutanckiego albumu „Hot Fuss”. Trudno sobie wyobrazić lepszy start. Utwór od razu opanował szczyty list przebojów. Zaraz po pierwszej emisji 7 czerwca 2004 roku zajął 3 miejsce w rankingu singli w Wielkiej Brytanii. Ciekawostką jest to, że ta amerykańska grupa najpierw wydała płytę na Wyspach, a dopiero po 8 dniach wystartowała w USA. Założyli ją Brandon Flowers i Dave Keuning. Ten pierwszy nie krył zainteresowania twórczością Oasis, ale to ten drugi sprawił, że nie przeszedłem obok nich obojętnie. A to z powodu fascynacji Dave’a tym, co proponowali New Order. Zresztą nazwa „The Killers” została zapożyczona właśnie od New Order z klipu pt. „Crystal”. Piosenka „Somebody Told Me” opowiada o chłopaku, który udaje się na dyskotekę, mając nadzieję, że poderwie jakąś fajną dziewczynę. Trafia do podejrzanej speluny. Sam opisuje ją jako miejsce bardzo oddalone od nieba. Chociaż klub nie jest wysokich lotów, dopisuje mu sz...

"Shout"

  „Shout” to piosenka angielskiego zespołu pop/rockowego Tears for Fears, wydana jako drugi singiel z ich drugiego albumu studyjnego, „Songs from the Big Chair”. Okazała się światowym przebojem roku 1985, zajmując pierwsze miejsce na listach wielu krajów, w tym Billboard Hot 100 w USA. W czasach jej popularności podchodziłem do niej trochę jak pies do jeża. Zbuntowanemu młodemu człowiekowi siedzącemu głęboko w muzyce alternatywnej te taneczne rytmy wydawały się jakoś zbyt mało ambitne. Z upływem lat, kiedy zacząłem oceniać kompozycje patrząc na nie znacznie szerzej, mogę powiedzieć, że to jest absolutnie świetne nagranie. Podobnie jak w przypadku wielu klasycznych piosenek rockowych, część uroku „Shout” polega na tym, że słuchacz może zinterpretować ją na swój własny sposób. Jednak Tears for Fears napisał ten utwór aby zainspirować ludzi do protestów i uzewnętrzniania emocji. Staje się to oczywiste po uważnym przestudiowaniu tekstu i zapoznaniu się z fascynacją Rolanda Orzabala teo...

"Never Let Me Down Again"

“Never Let Me Down Again” to utwór z płyty “Music For The Masses” Depeche Mode wydanej w 1987 roku. Już sam tytuł albumu wskazuje na plany zespołu na tworzenie bardziej popowej muzyki, która zmieniłaby ich dotychczasowy, mroczny wizerunek. Ten zamysł z powodzeniem został zrealizowany w kolejnych produkcjach, a w szczególności dzięki krążkowi „Violator”, po opublikowaniu którego grupa stała się prawdziwym komercyjnym gigantem. Wróćmy do “Never Let Me Down Again”. To cudowna piosenka o przyjaźni. I moim zdaniem o niczym więcej. Znaleźli się co prawda tacy, którzy próbowali przekonywać, że „najlepszy przyjaciel” wspomniany w tekście utworu to tak naprawdę narkotyki.  Wg mnie to kompletnie nietrafiona interpretacja. Przede wszystkim dlatego, że zarówno muzykę, jak i słowa napisał tym razem Martin Gore, który był „czysty”. Przygodę z używkami miał Dave Gahan, ale znacznie później niż powstał ten kawałek.  Tak więc nie ma co na siłę doszukiwać się jakiegoś ukrytego znaczenia. Dwoje ...

"White Wedding"

  Billy Idol został zainspirowany do napisania tej piosenki gdy jego siostra wychodziła za mąż. Wbrew temu, co sądzą niektórzy, "White Wedding" nie opowiada jednak o tym wydarzeniu. To wyznanie człowieka, którego ukochana związuje się z innym mężczyzną. Porzucony bohater zwraca się do swej byłej partnerki, sarkastycznie komentując jej zaślubiny. Jest przeraźliwie zazdrosny, co chowa pod maską zgryźliwości. Chce, by ona przejrzała na oczy, uświadomiła sobie, że popełnia błąd, odrzucając autora. Nie może znieść tego, że pokochała innego, zostawiła go samego na pastwę losu. Sam uważa się za o wiele lepszego od obecnego partnera tej kobiety. Dlatego jest przekonany, że prędzej czy później to on będzie górą. W końcu ta kobieta przekona się, że postąpiła źle, ale stanie się to dopiero, gdy będzie już za późno. Skoro podjęła decyzję, nie ma już odwrotu, na zawsze zamknęła sobie drzwi do serca Billy'ego. Jeśli w jej nowym związku pójdzie coś nie tak i zatęskni za swą starą miłośc...

"House Of Cards"

  Piosenka „House Of Cards” zespołu Radiohead jest o mężczyźnie, który zachęca kobietę, aby porzuciła męża („pocałuj męża na dobranoc”) i została jego kochanką. Bez względu na konsekwencje tej decyzji. Tytułowy „domek z kart”, o którym kobieta powinna „zapomnieć”, stanowi metaforę jej obecnego małżeństwa. Thom Yorke sugeruje tym samym, że dotychczasowego związku nie charakteryzowała stabilność i może on rozpaść się w każdej chwili. Nie warto zatem się zastanawiać, ale natychmiast odejść i zacząć budowę nowego, nawet jeśli nie będzie on niczym więcej, jak tylko kolejną kruchą konstrukcją. W 2009 roku utwór otrzymał trzy nominacje do Nagrody Grammy, w kategoriach „Best Rock Performance by a Duo or Group with Vocal”, „Best Rock Song” i „Best Short Form Music Video”. Chociaż Radiohead przegrało każdą z wymienionych rywalizacji, podczas tej samej ceremonii zespół zdobył statuetkę za „In Rainbows” w kategorii najlepszego albumu alternatywnego. Eksperymentalny wówczas teledysk w reżyserii...